Dowcip, kawał - Jedzie trędowaty tramwajem. Wchodzi kanar, podchodzi do niego i mówi...

Wczytuję oceny...

Jedzie trędowaty tramwajem. Wchodzi kanar, podchodzi do niego i mówi:
– Bilet proszę.
Ten spanikowany zaczyna przetrząsać kieszenie. Odpada mu ręka. Przeprasza, podnosi ją i wyrzuca przez okno. Zdenerwowany, jeszcze gwałtowniej przeszukuje kieszenie. Odpada mu noga. Przeprasza. Podnosi, wyrzuca. Już w kompletnej panice traci druga nogę. Za okno. Kanar przygląda mu się i mówi spokojnie:
– My tu gadu gadu, a ja widzę, że pan mi powoli spier**la!