Idzie facet przez pustynie i nagle na horyzoncie ukazuje mu się wielki kort tenisowy.
Podchodzi bliżej i widzi zrezygnowanego faceta z rakietą tenisową z mnóstwem piłek do gry.
Zdziwiony pyta:
– Panie, skąd Ty żeś kurwa taki wielki kort na środku pustyni wytrzasnął?
– A od złotej rybki- mówi poirytowany- sto metrów dalej jest sadzawka.
Facet bez namysłu poszedł w strone sadzawki. Podchodzi i rzeczywiście widzi złotą rybke.
– Złota rybko, złota rybko, proszę tu o góre złota…!
Coś słyszy za plecami, odwraca się i widzi zaschniętą góre błota.
Wraca na kort i mówi:
– Coś ta rybka kurwa głuchawa…
A facet:
– A ja myślisz prosiłem o wielki tenis?
