Dowcip, kawał - Kacze Doły. Jedyny hotel w gminie. Do recepcji podchodzi znużony pod...

Wczytuję oceny...

Kacze Doły.
Jedyny hotel w gminie.
Do recepcji podchodzi znużony podróżny:
– Pokój chciałem….
– Nie ma, wszystkie zajęte – odpowiada mu recepcjonistka w ludowym stroju lubelskim.
– Może chociaż jakieś poddasze, komórka… – prosi.
– No mamy taką jedną klitkę – odpowiada mu po chwili recepcjonistka. – Ale ona ma bardzo złą sławę!
– ?
– No już tam się ośmiu ludzi powiesiło…
– Głupota! – odpowiada zmęczony podróżny. – Niech mnie Pani zaprowadzi to tej klitki!
Poszli, recepcjonistka otwiera klitkę, oprowadza po pomieszczeniu, tutaj TV, tutaj WC, tutaj barek…
– Super! Niech mi jeszcze Pani powie, jak oni się tu powiesili?
– Na tej klamce – odpowiada recepcjonistka pokazując na drzwi.
– To jest niemożliwe!!! – śmieje się podróżnik. Na tej rachitycznej klamce?
Następnego dnia pokojowa otwiera drzwi, żeby posprzątać pokój i widzi lokatora wiszącego na klamce z wywieszonym językiem:
– Jeszcze jeden, ku*wa, niedowiarek!!!