Na „czarnej” robocie przy budowie domu gdzieś pod Londynem „załapało” się czterech Polaków: lekarz, student, urzędnik i rolnik z lubelskiego.Gdzieś tak w środku tygodnia spotykają się rankiem w pracy i widzą, że urzędnik ma straszliwie pokancerowany ryj.- Co ci się stało? – pytają- Aaaa, wychodziłem wczoraj z kąpieli, pośliznąłem się na mokrych kafelkach i rąbnąłem twarzą o posadzkę.- Mam nadzieję, że udzielono ci pierwszej pomocy? – zmartwił się lekarz- Nie było koło ciebie jakiejś dupeczki, żeby cię podtrzymała? – zapytał z niedowierzaniem student.- A co cię k*rwa zaniosło do wanny we wtorek? – zdziwił się rolnik.
