Umarł papież. U wrót nieba byta go św. Piotr:
– Ktoś ty?
– Ja?! Papież.
– Kto?
– No… Biskup Rzymu.
– Byłem w Rzymie ale nie kojarzę żadnego biskupa.
– No, namiestnik pański na Ziemi.
– Że co?
– Następca Jezusa.
– To ON ma następce? Nic mi o tym nie wiadomo.
– Jestem głową Kościoła katolickiego!
– A co to jest ten Kościół? Dybra… Poczekaj tu, papież ja zagadam Boga.
(tup, tup, tup)
Piotr wszedł do pokoju Boga i Jezusa. Zastał ich podczas gry na Play Station XXV.
– Siema Bóg. Elo Jezus. Słuchajcie…Jest tu taki śmiesznie ubrany facet, mówi, że jest papieżym czy jakims tam biskupem i głową czegoś tam na Ziemi. Wiecie o co biega?
– Ja nie czaje. Ale ty Jezusie byłeś na Ziemi. Wiesz o co mu chodzi?
– Nie tato, nie kojarzę. Pojdę obadać. Ty, Piotrek! Weź graj za mnie przez chwilę.
(tup, tup, tup)
Jezus wraca cały siny od śmiechu.
– Buhahahaha!
– Co się stało?
– Pamiętacie jak z nudów zakładałem kółko rybackie na Ziemi ponad 2000 lat temu?
– No i?
– Oni dalej działają!
