Dowcip, kawał - Siedzi orzeł na gałęzi przy łące, nagle podlatuje do niego narąb...

Wczytuję oceny...

Siedzi orzeł na gałęzi przy łące, nagle podlatuje do niego narąbany wróbel siada obok i mówi:
– Cześć brachu jak leci? Widzę, że zbierasz sie do łowów, może zapolujmy razem co dwa orły to nie jeden, będzie łatwiej coś wyhaczyć.
Orzeł patrzy zmieszany na zalanego wróbla i mówi:
– Chyba ci się coś popier****ło kolego, żaden z ciebie orzeł. Mały jesteś, szponów nie masz, na muchy poluj pyrtku!!!
Na co wróbel dostał białej gorączki i zaczął toczyć pianę i skakać nerwowo po gałęzi krzycząc:
– Jak to kur** nie jestem orłem!!! zaraz ci to udowodnię pajacu. Widzisz tą krowę na łące pod nami…
Orzeł: Widzę i co…
Wróbel: Jak ją zaj**ie to uwierzysz!?!
Orzeł: Ok to dawaj, nie mam całego dnia na takie pier*oły.
Wróbel bez zastanowienia zeskoczył z gałęzi i zaczął pikować celując prosto w głowę krowy. Krowie mignęło nagle coś przed oczami, zestresowała się i padła martwa na ziemie.
Orzęł wywalił gały ze zdziwienia patrzy krowa leży martwa, a wróbel po niej skacze. Krzyczy do wróbla:
Ok „orzeł” już wystarczy wracaj na gałąź ta krowa ma już dość!
Wróbel: Czekaj jeszcze kur**e żebra połamie!!!