Do domu publicznego dzwoni mężczyzna i chce zamówić panienkę na wieczór.
– Jest jeden problem – mówi do przyjmującej zgłoszenie.
– Jaki?
– Ja nie mam nóg.
– To nie problem.
– I jeszcze nie mam rąk.
– Panie, a chu*a pan ma?
– Mam. Jak pani myśli, czym bym numer wykręcił?
