Dowcip, kawał - Idzie pewien Arab z żoną po pustyni, mąż oczywiście siedzi na wie...

Wczytuję oceny...

Idzie pewien Arab z żoną po pustyni, mąż oczywiście siedzi na wielbłądzie, a żona dźwiga za nim toboły. Maszerują tak dobre 2 tygodnie i w pewnej chwili mąż mówi do żony:- Żono ty moja, idź do domu i przynieś mi linijkę i ołówek.- Ależ mężu… Po co ci to? Do domu jest 2 tygodnie drogi.- Nie dyskutuj ze mną. Idź do domu po to, o co prosiłem.Żona posłusznie powędrowała do domu, a po 4 tygodniach w końcu dotarła do męża i mówi:- Tu masz, mężu mój, ołówek i linijkę, o które mnie prosiłeś.- Dobrze, a teraz, żono moja, narysuj mi na plecach szachownicę.- Szachownicę? Ale po co?- Nie dyskutuj, tylko rysuj.Żona znów posłusznie narysowała na jego plecach szachownicę i mąż ponownie powiedział:- Bardzo dobrze. A teraz podrap mnie w B7.